Dziś zapiekanka. Nic więcej nie napiszę, zapraszam!
Zapiekanka z mięsem mielonym, brukselkami i chili
Składniki:
-20dkg mięsa mielonego
-1 cebula
-2 ząbki czosnku
-1/2 papryczki chili
-3 łyżki kukurydzy
-natka pietruszki
-20 dkg brukselek
-2 małe papryki (czerwona i żółta)
-1 duży pomidor
-250 g razowego makaronu
-3 łyżki lutenicy
-2 łyżki kwaśnej śmietany
-100 ml bulionu
-sól, pieprz
-olej lub oliwa
-1 łyżka masła
-10 dkg żółtego sera
Na oliwie podgrzać pokrojona drobno cebulę z chili, wrzucić mięso mielone, doprawić solą i pieprzem, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Dorzucić kukurydzę i pokrojonego w kostkę pomidora bez skóry oraz posiekana natkę pietruszki (zostawić trochę do dekoracji), zredukować.
Makaron ugotować al dente z łyżką oliwy i solą, odcedzić. Brukselkę podgotować w wodze z solą. Papryki pokroić w cienkie paski. Przygotować sos: połączyć lutenicę i śmietanę, rozcieńczyć bulionem.
Brytfannę wysmarować masłem, wykładać od dołu: makaron, brukselkę, papryki, sos, mięso, sos, starty ser.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez około 35 minut.
Podawać posypane świeżą natką pietruszki.
Smacznego!
niedziela, 14 października 2012
czwartek, 11 października 2012
Trzecia, czwarta...piąta kobieta
Recenzja książki Henninga Mankella "Piąta Kobieta"
Szósta część serii z Kurtem Wallanderem w roli głównej
źródło okładki: http://www.wab.com.pl/
Algieria. Wraz z czterema francuskimi zakonnicami zostaje zamordowana przypadkowa szwedzka turystka, prawdopodobnie znalazła się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Czasem tak bywa. Rząd Algierii tuszuje sprawę, ale ślad po wydarzeniach pozostaje w listach... Jakich? Przeczytajcie...
Czy wydarzenia w tym afrykańskim państwie mają jakiś związek z morderstwami, nad którymi rok później będzie pochylał się Kurt Wallander wraz z ekipą ystadzkiej policji?
Jaki jest związek między trzema na pozór całkiem innymi morderstwami? Co łączy miłośnika ptaków, kwiaciarza i badacza mleka w laboratorium? Czy mężczyźni kiedyś się spotkali? A może łączyły ich jakieś skrywane głęboko tajemnice?
To już kolejna z książek Mankella, którą przeczytałam. Dla mnie świetny kryminał, częste zwroty akcji, zmiany koncepcji prowadzonego śledztwa, podążanie za każdym, nawet najbardziej nieprawdopodobnym tropem, co doprowadza do znalezienia mordercy. Bardzo realistyczne opisy bohaterów, miejsc, a nawet warunków atmosferycznych, co automatycznie uruchamia wyobraźnię.
Polecam i biorę się za następną.
Szósta część serii z Kurtem Wallanderem w roli głównej
źródło okładki: http://www.wab.com.pl/
Algieria. Wraz z czterema francuskimi zakonnicami zostaje zamordowana przypadkowa szwedzka turystka, prawdopodobnie znalazła się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Czasem tak bywa. Rząd Algierii tuszuje sprawę, ale ślad po wydarzeniach pozostaje w listach... Jakich? Przeczytajcie...
Czy wydarzenia w tym afrykańskim państwie mają jakiś związek z morderstwami, nad którymi rok później będzie pochylał się Kurt Wallander wraz z ekipą ystadzkiej policji?
Jaki jest związek między trzema na pozór całkiem innymi morderstwami? Co łączy miłośnika ptaków, kwiaciarza i badacza mleka w laboratorium? Czy mężczyźni kiedyś się spotkali? A może łączyły ich jakieś skrywane głęboko tajemnice?
To już kolejna z książek Mankella, którą przeczytałam. Dla mnie świetny kryminał, częste zwroty akcji, zmiany koncepcji prowadzonego śledztwa, podążanie za każdym, nawet najbardziej nieprawdopodobnym tropem, co doprowadza do znalezienia mordercy. Bardzo realistyczne opisy bohaterów, miejsc, a nawet warunków atmosferycznych, co automatycznie uruchamia wyobraźnię.
Polecam i biorę się za następną.
Mankell & Wallander - o panach dwóch słów kilka
źródło: http://www.henningmankell.com/
Henning Mankell to szwedzki pisarz, reżyser i scenarzysta, to starszy pan, który nadal para się pisaniem.
Na koncie ma przede wszystkim powieści kryminalne, których głównym bohaterem jest komisarz ystadzkiej policji Kurt Wallander, ale także scenariusze i powieści dla dzieci.
Ze wszystkich pisarzy powieści kryminalnej, z którymi miałam do tej pory do czynienia, jest to chyba najbardziej wymagający autor.
W swoich książkach nigdy nie idzie na skróty, nie spieszy się, dokładnie opisuje sytuację polityczną, społeczną, problemy szwedzkiej policji, często skupia się także na problemach krajów byłego ZSRR.Mankell to nie jest pisarz, którego czyta się z zapartym tchem i oczami na zapałki. Tak jak to pierwsze jest jeszcze możliwe gdy warunki sprzyjają, nic nie przeszkadza, nie przerywa nam lektury, tak druga opcja zupełnie odpada. Czytając tego szwedzkiego autora konieczne jest całkowite zagłębienie się w ksiązkę i jasny umysł. Wielowątkowość, częste zmiany miejsca i czasu, czasem trudne do ogarnięcia, dużo szczegółów i przeważnie śledztwa, które na pozór wyglądają beznadziejnie, a szansa na ich rozwikłanie jest bliska zeru.
Pomimo wszystko warto sięgnąć po jego powieści, chociażby dla samego kunsztu pisarskiego Henninga Mankella.
Kurt Wallander-rozwodnik, ojciec jednej dorosłej córki, pięćdziesięciolatek w toksycznej relacji z ojcem-malarzem, w pracy świetny fachowiec, dowódca grupy dochodzeniowej w policji w Ystad, dążący do celu i rozwiązania każdego trudnego morderstwa, pracoholik. Postać jakże prawdziwa i realna. Kurta można łatwo polubić, a nawet literacko się z nim zaprzyjaźnić.
Zapraszam do lektury.
wtorek, 9 października 2012
Rybka i warzywka
Po wczorajszym kucharzeniu została mi kukurydza więc jeszcze dziś zrobiłam sałatkę.
Sałatka z sardynkami
Składniki:
-4 duże liście kapusty pekińskiej
-1 pomidor
-1/2 czerwonej papryki
-4 łyżki kukurydzy
-10 dkg żółtego sera
-puszka sardynek w oleju
Sos:
-1 mały jogurt naturalny
-1 łyżka ostrego ketchupu
-1 łyżeczka zielonej czubrycy *
-sól, pieprz
Warzywa pokroić w kostkę, ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach, sardynki podzielić na mniejsze części. Warzywa polać przygotowanym sosem, wstawić na jakiś czas do lodówki. Udekorować natką pietruszki.
* Czubryca
Smacznego!
Sałatka z sardynkami
Składniki:
-4 duże liście kapusty pekińskiej
-1 pomidor
-1/2 czerwonej papryki
-4 łyżki kukurydzy
-10 dkg żółtego sera
-puszka sardynek w oleju
Sos:
-1 mały jogurt naturalny
-1 łyżka ostrego ketchupu
-1 łyżeczka zielonej czubrycy *
-sól, pieprz
Warzywa pokroić w kostkę, ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach, sardynki podzielić na mniejsze części. Warzywa polać przygotowanym sosem, wstawić na jakiś czas do lodówki. Udekorować natką pietruszki.
* Czubryca
Smacznego!
Nasz powszedni...
Pyszny chlebek, inspiracją był przepis Flash loaf pszenno-razowy, ale u mnie trochę zmodyfikowany, skrócony i jeszcze uproszczony.
W smaku pyszny, mokry i zarazem delikatny.
Pszenno-żytni chlebek codzienny
Składniki:
-400 g maki pszennej pełnoziarnistej
-125 g mąki żytniej pełnoziarnistej
-1,5 łyżeczki soli
-1/2 łyżeczki cukru
-25 g miękkiego masła
-250 ml ciepłej wody
-40 g świeżych drożdży
-2 łyżki octu balsamicznego
-175 g surowych ziemniaków
-1 łyżeczka oliwy
-opcjonalnie: kilka suszonych śliwek i 50 g łuskanego słonecznika
Ziemniaki dokładnie umyć, utrzeć na tarce do placków ziemniaczanych (nie obierać), wymieszać z octem balsamicznym. Drożdże wymieszać z wodą, dodać cukier i trochę mąki, zostawić do wyrośnięcia. Mąkę wymieszać z solą, wrzucić masło, wyrośnięte drożdże i ziemniaki z octem. Wyrobić mikserem (ja używam mieszadła-hak) lub ręcznie, pod koniec dorzucić posiekane śliwki i słonecznik, ciasto ma kleistą konsystencję, odstawić w misce przykrytej ściereczką do podwojenia objętości.
Ręce naoliwić, wyrobić ciasto, uformować bochenek i ułożyć na blaszkę. Zostawić do wyrośnięcia, naciąć i posypać mąką.
Przed upieczeniem:
Piekarnik nagrzać do 220 stopni C, piec około 50 minut z parą *, studzić na kratce.
* na dolnej półce ustawić naczynie z wrzątkiem
Smacznego!
W smaku pyszny, mokry i zarazem delikatny.
Pszenno-żytni chlebek codzienny
Składniki:
-400 g maki pszennej pełnoziarnistej
-125 g mąki żytniej pełnoziarnistej
-1,5 łyżeczki soli
-1/2 łyżeczki cukru
-25 g miękkiego masła
-250 ml ciepłej wody
-40 g świeżych drożdży
-2 łyżki octu balsamicznego
-175 g surowych ziemniaków
-1 łyżeczka oliwy
-opcjonalnie: kilka suszonych śliwek i 50 g łuskanego słonecznika
Ziemniaki dokładnie umyć, utrzeć na tarce do placków ziemniaczanych (nie obierać), wymieszać z octem balsamicznym. Drożdże wymieszać z wodą, dodać cukier i trochę mąki, zostawić do wyrośnięcia. Mąkę wymieszać z solą, wrzucić masło, wyrośnięte drożdże i ziemniaki z octem. Wyrobić mikserem (ja używam mieszadła-hak) lub ręcznie, pod koniec dorzucić posiekane śliwki i słonecznik, ciasto ma kleistą konsystencję, odstawić w misce przykrytej ściereczką do podwojenia objętości.
Ręce naoliwić, wyrobić ciasto, uformować bochenek i ułożyć na blaszkę. Zostawić do wyrośnięcia, naciąć i posypać mąką.
Przed upieczeniem:
Piekarnik nagrzać do 220 stopni C, piec około 50 minut z parą *, studzić na kratce.
* na dolnej półce ustawić naczynie z wrzątkiem
Smacznego!
Marchewkowo-pomarańczowe muffiny
Dziś dzień pieczenia, postanowiłam zrobić muffinki w wersji dietetycznej.
Wertując przepisy i korzystając z własnego doświadczenia tych prostych smakołyków wyszło mi coś całkiem fajnego.
Marchewkowo-pomarańczowe muffiny
Składniki:
-125 g mąki pszennej pełnoziarnistej
-125 g mąki żytniej pełnoziarnistej
-2 jajka
-60 g brązowego cukru
-2 łyżeczki cukru waniliowego
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-180 g utartej na drobnych oczkach marchewki
-2 łyżki kakao
-80 ml mleka
-40 ml oleju
-1 łyżeczka cynamonu
-skórka starta z jednej pomarańczy
-3 łyżki soku z pomarańczy
-2 łyżki kwaśnej śmietany 12%
Suche składniki wymieszać w misce, wrzucić tartą marchewkę i skórkę pomarańczową, dodać rozbełtane jajka, mleko, olej i sok z pomarańczy oraz śmietanę. Delikatnie wymieszać łyżką.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C, ciasto nakładać do foremek na muffiny, piec ok 35 minut, studzić na kratce. Z tej porcji wychodzi 12 muffinek.
Smacznego!
Wertując przepisy i korzystając z własnego doświadczenia tych prostych smakołyków wyszło mi coś całkiem fajnego.
Marchewkowo-pomarańczowe muffiny
Składniki:
-125 g mąki pszennej pełnoziarnistej
-125 g mąki żytniej pełnoziarnistej
-2 jajka
-60 g brązowego cukru
-2 łyżeczki cukru waniliowego
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-180 g utartej na drobnych oczkach marchewki
-2 łyżki kakao
-80 ml mleka
-40 ml oleju
-1 łyżeczka cynamonu
-skórka starta z jednej pomarańczy
-3 łyżki soku z pomarańczy
-2 łyżki kwaśnej śmietany 12%
Suche składniki wymieszać w misce, wrzucić tartą marchewkę i skórkę pomarańczową, dodać rozbełtane jajka, mleko, olej i sok z pomarańczy oraz śmietanę. Delikatnie wymieszać łyżką.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C, ciasto nakładać do foremek na muffiny, piec ok 35 minut, studzić na kratce. Z tej porcji wychodzi 12 muffinek.
Smacznego!
Halo...jest tam kto?
Recenzja książki Simona Becketta "Wołanie grobu"
Źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/
Książka zaczyna się w przeszłości...
To właściwie dopiero teraz-w czwartej części dowiadujemy się o przeszłości doktora Huntera, mamy przywołaną całą historię, do której w poprzednich książkach było tak wiele nawiązań. Poznajemy bohatera jako znanego i cenionego antropologa sądowego, szczęśliwego męża i ojca, który w ramach swoich obowiązków zawodowych jedzie na wizję lokalną pomóc w odnalezieniu ciał ofiar seryjnego mordercy.
Sam Jeromy Monk chce pokazać miejsca, gdzie je pochował ale udaje mu się uciec. Pomimo usilnych prób cel nie zostaje osiągnięty, dwa ciała kobiet nadal nie zostają odnalezione i cała ekipa traktuje to jako osobistą porażkę. Niedługo po tych wydarzeniach David Hunter traci w wypadku swoją rodzinę, co przewraca jego życie do góry nogami.
8 lat później wraca sprawa sprzed lat, zabójca znowu jest na wolności, zaczynają ginąć kolejne osoby mające związek ze śledztwem... Czy uda się powstrzymać bezwzględnego mordercę? Czy duchy przeszłości nie przeszkodzą Davidowi skupić się na śledztwie?
Te i jeszcze wiele innych pytań można zadać, jednak polecam po prostu przeczytać książkę.
Ja z niecierpliwością czekam na kolejne "dzieła" Becketta.
Źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/
Książka zaczyna się w przeszłości...
To właściwie dopiero teraz-w czwartej części dowiadujemy się o przeszłości doktora Huntera, mamy przywołaną całą historię, do której w poprzednich książkach było tak wiele nawiązań. Poznajemy bohatera jako znanego i cenionego antropologa sądowego, szczęśliwego męża i ojca, który w ramach swoich obowiązków zawodowych jedzie na wizję lokalną pomóc w odnalezieniu ciał ofiar seryjnego mordercy.
Sam Jeromy Monk chce pokazać miejsca, gdzie je pochował ale udaje mu się uciec. Pomimo usilnych prób cel nie zostaje osiągnięty, dwa ciała kobiet nadal nie zostają odnalezione i cała ekipa traktuje to jako osobistą porażkę. Niedługo po tych wydarzeniach David Hunter traci w wypadku swoją rodzinę, co przewraca jego życie do góry nogami.
8 lat później wraca sprawa sprzed lat, zabójca znowu jest na wolności, zaczynają ginąć kolejne osoby mające związek ze śledztwem... Czy uda się powstrzymać bezwzględnego mordercę? Czy duchy przeszłości nie przeszkodzą Davidowi skupić się na śledztwie?
Te i jeszcze wiele innych pytań można zadać, jednak polecam po prostu przeczytać książkę.
Ja z niecierpliwością czekam na kolejne "dzieła" Becketta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


