Wczoraj zrobiłam coś w stylu placka po cygańsku ale wersja zupełnie inna. Po kilku modyfikacjach udało mi się zdobić idealne ciasto na placek.
Placek
Składniki:
-250 g obranej i wydrążonej cukinii
-300 g obranego i wydrążonego patisona
-1 średni ziemniak
-1 średnia cebula
-1 duże jajko (lub 2 małe)
-6 łyżek mąki pszennej pełnoziarnistej
-3 łyżki mąki pszennej zwykłej
-sól, pieprz
-olej do smażenia
Cukinię i patisona zetrzeć na tarce o grubych oczkach, ziemniaka na drobnej, posolić i odstawić. Po kilku minutach odlać wodę, dodać drobno pokrojoną cebulę, jajko i mąkę, wymieszać i doprawić.
Patelnię smarować olejem, smażyć na złoty kolor z dwóch stron.
Gulasz
Składniki:
-200 g wieprzowiny (u mnie łopatka)
-1 cebula
-1/2 czerwonej papryki
-1/2 pomidora
-3-4 łyżki kukurydzy z puszki
-kawałek pora (biała część)
-1 mała marchewka
-kilka gałązek zielonej pietruszki
-1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
-3/4 szkl wody
-sól,pieprz, przyprawy (u mnie myśliwska)
-1 łyżka oleju
Mięso pokroić w kostkę, doprawić i odstawić na kilka minut. W garnku rozgrzać olej, wrzucić mięso i pokrojoną w drobną kostkę cebulę, podsmażyć do ścięcia się mięsa, zalać wodą, dusić. Paprykę, pora, marchewkę i obranego ze skórki pomidora pokroić w kostkę i wrzucić do mięsa, dodać kukurydzę i posiekaną natkę pietruszki, doprawić. Pomimo tego, że jestem wielka przeciwniczką wszelkiego rodzaju zasmażek, ten gulasz nie może być zbyt rzadki, dlatego zaciągam go lekko łyżeczką mąki ziemniaczanej rozmieszaną w małej ilości wody. Sos robi się glazurowany.
Dodatkowo: Surówka z kiszonej kapusty
-15 dkg kiszonej kapusty
-1/2 marchewki
-sól,pieprz, oliwa
Kapustę pokroić, dodać utartą na drobnych oczkach marchewkę, doprawić.
Ja robiłam dwie wersje: duży placek i potem złożony na pół z farszem oraz małe placuszki przełożone farszem-wersja szybsza dla niecierpliwych.
Dekorować kapką kwaśnej śmietany i pikantnego ketchupu.
Smacznego!
wtorek, 9 października 2012
poniedziałek, 8 października 2012
Cicho sza...
Recenzja książki Simona Becketta "Szepty zmarłych"
Źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/
Ponownie sięgnęłam po Simona Becketta-kiedy coś zaczynam, lubię kończyć, a do końca serii z Davidem Hunterem zostały mi jeszcze dwie książki. Mam tylko nadzieję, że wkrótce autor napisze następną.
David, dla którego śmierć nie ma tajemnic, wraca tam, gdzie uczył się zawodu-do Ośrodka Badań Antropologicznych w Tennessee zwanego potocznie Trupią Farmą.
To miejsce przerażające i zarazem wyjątkowe, wszędzie leżą ludzkie ciała w różnych stadiach rozkładu. To właśnie tam Hunter po strasznym przeżyciach sprzed roku próbuje dojść ze sobą do ładu i wrócić do równowagi.
Na prośbę przyjaciela włącza się w dochodzenie w sprawie makabrycznego morderstwa nieopodal Trupiej Farmy. Początkowo czuje się co najmniej niekomfortowo, gdyż osoby biorące udział w śledztwie traktują go jak intruza. Jednak sprawa wydaje się bardzo interesująca. Zwłoki mężczyzny znalezionego w domku letniskowym są w zaawansowanym stadium rozkładu i nie odpowiadają określonemu czasowi zgonu. Odciski palców znalezione na miejscu zbrodni należą do mężczyzny, który zginął pół roku wcześniej. Pojawiają się kolejne niejasności i znaki zapytania...
Źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/
Ponownie sięgnęłam po Simona Becketta-kiedy coś zaczynam, lubię kończyć, a do końca serii z Davidem Hunterem zostały mi jeszcze dwie książki. Mam tylko nadzieję, że wkrótce autor napisze następną.
David, dla którego śmierć nie ma tajemnic, wraca tam, gdzie uczył się zawodu-do Ośrodka Badań Antropologicznych w Tennessee zwanego potocznie Trupią Farmą.
To miejsce przerażające i zarazem wyjątkowe, wszędzie leżą ludzkie ciała w różnych stadiach rozkładu. To właśnie tam Hunter po strasznym przeżyciach sprzed roku próbuje dojść ze sobą do ładu i wrócić do równowagi.
Na prośbę przyjaciela włącza się w dochodzenie w sprawie makabrycznego morderstwa nieopodal Trupiej Farmy. Początkowo czuje się co najmniej niekomfortowo, gdyż osoby biorące udział w śledztwie traktują go jak intruza. Jednak sprawa wydaje się bardzo interesująca. Zwłoki mężczyzny znalezionego w domku letniskowym są w zaawansowanym stadium rozkładu i nie odpowiadają określonemu czasowi zgonu. Odciski palców znalezione na miejscu zbrodni należą do mężczyzny, który zginął pół roku wcześniej. Pojawiają się kolejne niejasności i znaki zapytania...
Po raz kolejny książka budzi wiele emocji: od zaskoczenia przez niedowierzanie, strach aż do zachwytu nad kunsztem literackim. Pobudza szare komórki i czytelnik bezwiednie próbuje zgadnąć kto jest winny. A to co lubię w kryminałach najbardziej to...ciarki na plecach. Miałam ich tutaj pod dostatkiem.
czwartek, 4 października 2012
Faszerowana papryka i mus dyniowy z gruszkową nutą
Dziś postanowiłam w kuchni zaszaleć, tak kompletnie bez powodu, bez okazji,
zrobić coś pysznego i innego niż zwykle. Tym sposobem powstał ten oto zestaw:
Mus dyniowy z gruszkową nutą
Składniki:
-500 ml wody
-300g obranej dyni
-1 mała marchewka
-2 średnie ziemniaki
-1 dojrzała gruszka
-sól, pieprz, imbir, cynamon, ostra papryka
Wodę zagotować, wrzucić pokrojone w kostkę warzywa i przyprawy, gotować do miękkości. Wszystko razem zmiksować, doprawić wg uznania, można udekorować łyżeczką śmietany.
Faszerowana papryka
Składniki:
-3 średnie czerwone papryki (wg mnie nadaje się tez żółta, zielona jest zbyt gorzka)
-300 g mięsa mielonego
-1/2 obranego ze skórki pomidora
-1 mała cebula
-1 ząbek czosnku
-50 g tartego żółtego sera
-sól, pieprz, suszony tymianek
-1 łyżka oliwy
Mięso przyprawić, dorzucić pokrojoną w kostkę cebulę i pomidora, starty na grubych oczkach ser i wyciśnięty przez praskę czosnek. Z papryki odkroić górę, wydrążyć, faszerować mięsem, nałożyć "czapeczkę". Papryki położyć na wysmarowanej oliwą blaszce.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C, papryki piec przez 45 minut, przez pierwsze 15 minut przykryte folią aluminiową.
Smacznego!
Mus dyniowy z gruszkową nutą
Składniki:
-500 ml wody
-300g obranej dyni
-1 mała marchewka
-2 średnie ziemniaki
-1 dojrzała gruszka
-sól, pieprz, imbir, cynamon, ostra papryka
Wodę zagotować, wrzucić pokrojone w kostkę warzywa i przyprawy, gotować do miękkości. Wszystko razem zmiksować, doprawić wg uznania, można udekorować łyżeczką śmietany.
Faszerowana papryka
Składniki:
-3 średnie czerwone papryki (wg mnie nadaje się tez żółta, zielona jest zbyt gorzka)
-300 g mięsa mielonego
-1/2 obranego ze skórki pomidora
-1 mała cebula
-1 ząbek czosnku
-50 g tartego żółtego sera
-sól, pieprz, suszony tymianek
-1 łyżka oliwy
Mięso przyprawić, dorzucić pokrojoną w kostkę cebulę i pomidora, starty na grubych oczkach ser i wyciśnięty przez praskę czosnek. Z papryki odkroić górę, wydrążyć, faszerować mięsem, nałożyć "czapeczkę". Papryki położyć na wysmarowanej oliwą blaszce.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C, papryki piec przez 45 minut, przez pierwsze 15 minut przykryte folią aluminiową.
Smacznego!
środa, 3 października 2012
Zagrasz w kości?
Recenzja książki Simona Becketta "Zapisane w kościach"
źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/
Po zachwycie nad pierwszą książką Becketta od razu sięgnęłam po część drugą.
Ta również od pierwszej strony mnie nie zawiodła.
David Hunter jako znany antropolog zostaje poproszony o zbadanie ciała znalezionego w leśnej chacie nieznajomego mieszkańcom człowieka. Rusza na małą wysepkę Runa na Hybrydach żeby wyjaśnić powód śmierci, chociaż według policji wszystko wskazuje na samospalenie.
Sprawa wydaje się właściwie oczywista, jednak pozostałe z ciała dłonie i stopy wprowadzają u Davida nutkę niepewności i skłaniają do podjęcia dokładniejszych badań.
Książka nie byłaby dobrym kryminałem gdyby w wyniku jego działań nie rozsypał się worek z zabójstwami.
O ile w "Chemii śmierci" spotkaliśmy się z bardzo dokładnymi, i często drastycznymi opisami, tak w "Zapisane w kościach" musimy przygotować się na jeszcze więcej wrażeń.
Simon Beckett jest mistrzem portretu psychologicznego bohatera. Hunter jest normalnym facetem z krwi i kości, żadnym herosem, pracowitym ale też mającym chwile zmęczenia i strachu. Ceni swoją pracę, traktuje ją jak wyzwanie i zawsze stara się docierać do prawdy, co nie zmienia faktu, że wjeżdżając na zbyt długo tęskni do ukochanej i chce jak najszybciej wrócić do domu.
Opisy morderstw niejednokrotnie powodują, że włosy stają dęba, pomimo tego jednak czytamy kolejne strony czekając co będzie dalej.
To już druga świetna książka tego autora, nawet chyba lepsza od poprzedniej, aż się boję pomyśleć co będzie dalej...
źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/
Po zachwycie nad pierwszą książką Becketta od razu sięgnęłam po część drugą.
Ta również od pierwszej strony mnie nie zawiodła.
David Hunter jako znany antropolog zostaje poproszony o zbadanie ciała znalezionego w leśnej chacie nieznajomego mieszkańcom człowieka. Rusza na małą wysepkę Runa na Hybrydach żeby wyjaśnić powód śmierci, chociaż według policji wszystko wskazuje na samospalenie.
Sprawa wydaje się właściwie oczywista, jednak pozostałe z ciała dłonie i stopy wprowadzają u Davida nutkę niepewności i skłaniają do podjęcia dokładniejszych badań.
Książka nie byłaby dobrym kryminałem gdyby w wyniku jego działań nie rozsypał się worek z zabójstwami.
O ile w "Chemii śmierci" spotkaliśmy się z bardzo dokładnymi, i często drastycznymi opisami, tak w "Zapisane w kościach" musimy przygotować się na jeszcze więcej wrażeń.
Simon Beckett jest mistrzem portretu psychologicznego bohatera. Hunter jest normalnym facetem z krwi i kości, żadnym herosem, pracowitym ale też mającym chwile zmęczenia i strachu. Ceni swoją pracę, traktuje ją jak wyzwanie i zawsze stara się docierać do prawdy, co nie zmienia faktu, że wjeżdżając na zbyt długo tęskni do ukochanej i chce jak najszybciej wrócić do domu.
Opisy morderstw niejednokrotnie powodują, że włosy stają dęba, pomimo tego jednak czytamy kolejne strony czekając co będzie dalej.
To już druga świetna książka tego autora, nawet chyba lepsza od poprzedniej, aż się boję pomyśleć co będzie dalej...
Niekoniecznie o panu spod budki z piwem...
....czyli o żurku :-)
Wczoraj tradycyjnie jak raz w tygodniu robiłam zupę.
Miał być kapuśniak ale w osiedlowym warzywniaku kapusta była jak dla mnie za mało ukiszona. Wybór padł na żurek. Wyszedł przepyszny, dzisiaj dorzucę białą kiełbaskę bo nie miałam akurat w domu i koniecznie ugotowane jajko.
Żurek
Składniki:
-mięso: u mnie łopatka z kością i szyja z indyka (można dać boczek, wędzone kości)
-2 białe kiełbasy
-włoszczyzna (2 marchwie, 1 pietruszka, por, seler)
-1 cebula
-3 ząbki czosnku
-4 średnie ziemniaki
-ziele angielskie, listek laurowy, sól, pieprz, cukier, majeranek
-butelka żuru
-4 jajka
Mięso zalać wodą, dodać sól, pieprz, ziele i listek oraz włoszczyznę, gotować. Kiedy warzywa będą już prawie miękkie dorzucić ziemniaki. Żur dobrze wymieszać, wlać do wywaru, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i majeranek, gotować.
Na patelni podsmażyć cebulę pokrojona w piórka z białą kiełbasą, wrzucić do zupy.
Na koniec posmakować, jeśli żur będzie za kwaśny, warto dodać trochę cukru dla przełamania smaku.
Czasem używam też boczku, wtedy wytapiam go razem z cebulą i kiełbaską na patelni.
Mięso obrać i wrzucić do zupy.
Podawać z ugotowanym i pokrojonym w ćwiartki jajkiem.
Smacznego!
wtorek, 2 października 2012
Czujesz chemię?
Recenzja książki Simona Becketta "Chemia śmierci"
źródło okładki: www.wydawnictwoamber.pl
Książka Becketta wpadła mi w ręce przypadkowo, polecona przez panią w miejskiej bibliotece jako kryminał w najlepszym wydaniu. Zaczęłam ją po prostu czytać, nie szukając recenzji, informacji o autorze, zaufałam i od razu wiedziałam, że to była dobra decyzja.
Już pierwsze strony książki szokują, opis rozkładu ciała ludzkiego działa na wyobraźnię i czytelnik zaczyna się zastanawiać co będzie dalej. Mogłoby się wydawać, że to czytadło tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Jednak jeszcze bardziej niż strach, rodzi się ciekawość.
Poznajemy głównego bohatera, Davida Huntera, który uciekając od przeszłości zaszywa się w małej miejscowości Manham dostając posadę lekarza rodzinnego. Nikt nie zna jego przeszłości ani powodów, dla których przenosi się z dużego miasta do tej zabitej dechami dziury, nikt nie wie, że jest znanym i cenionym antropologiem sądowym, specjalistą od kości i procesu rozkładu ciała ludzkiego.
To właśnie w tym małym, zapomnianym przez Boga miasteczku zostaje dokonana straszna zbrodnia....
Książka wciąga od pierwszej strony, autor rewelacyjnie opisuje bohaterów, otoczenie i samo miasteczko, ja wręcz "widziałam" scenerię czytając książkę.
Wartka akcja, świetne opisy-również te drastyczne, duża plastyczność stylu.
I to, co chyba najważniejsze-elementy zaskoczenia.
I to, co chyba najważniejsze-elementy zaskoczenia.
Po przeczytaniu pierwszej części serii z Davidem Hunterem natychmiast miałam ochotę przeczytać następną.
Niestety druga część była niedostępna w mojej bibliotece, tym sposobem kupiłam tablet i odtąd czytam tylko e-booki.
Bo dla mnie książka to przede wszystkim treść, bohater, radość pochłaniania kolejnych stron, rozdziałów...
I nie muszę jej trzymać w ręce i czuć jej zapachu żeby się dobrze bawić.
poniedziałek, 1 października 2012
Kolorowanka...
Wczoraj z okazji Dnia Chłopa zrobiłam zupełnie nowy makaron-wyszedł wyśmienity.
Proporcja jest mniej więcej na 4 osoby ale mąż wrócił głodny i tym sposobem zjedliśmy prawie wszystko we dwoje.
Makaron z tuńczykiem, pomidorami i kaparami
Składniki:
-500g kolorowego makaronu świderki
-1 puszka pomidorów krojonych
-1/2 kostki sera feta
-1 cebula
-2 ząbki czosnku
-1/2 czerwonej papryki
-1 puszka tuńczyka w oleju
-1 łyzka kaparów
-sól,pieprz
-1 łyżka oleju lub oliwy
Cebulę pokroić w kostkę, paprykę w paseczki, czosnek wycisnąć przez praskę.
Tuńczyka odsączyć z oleju, olej wlać do garnuszka, wsypać pokrojone warzywa, podsmażyć.
Zalać pomidorami z puszki, doprawić, dusić kilka minut.
Dorzucić tuńczyka, kapary i pokruszoną fetę, po kilku minutach feta powinna się rozpuścić a smaki przemieszać.
Makaron ugotować al dente z łyżką oliwy i solą, odcedzić na durszlaku. Wsypać z powrotem do garnka, zalać sosem, wymieszać.
Nakładać na talerze i dekorować pomidorem i fetą.
Smacznego!
Proporcja jest mniej więcej na 4 osoby ale mąż wrócił głodny i tym sposobem zjedliśmy prawie wszystko we dwoje.
Makaron z tuńczykiem, pomidorami i kaparami
Składniki:
-500g kolorowego makaronu świderki
-1 puszka pomidorów krojonych
-1/2 kostki sera feta
-1 cebula
-2 ząbki czosnku
-1/2 czerwonej papryki
-1 puszka tuńczyka w oleju
-1 łyzka kaparów
-sól,pieprz
-1 łyżka oleju lub oliwy
Cebulę pokroić w kostkę, paprykę w paseczki, czosnek wycisnąć przez praskę.
Tuńczyka odsączyć z oleju, olej wlać do garnuszka, wsypać pokrojone warzywa, podsmażyć.
Zalać pomidorami z puszki, doprawić, dusić kilka minut.
Dorzucić tuńczyka, kapary i pokruszoną fetę, po kilku minutach feta powinna się rozpuścić a smaki przemieszać.
Makaron ugotować al dente z łyżką oliwy i solą, odcedzić na durszlaku. Wsypać z powrotem do garnka, zalać sosem, wymieszać.
Nakładać na talerze i dekorować pomidorem i fetą.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


